Źródło: http://kuchniakryzysowa.blogspot.com/2026/02/kraina-simony-kossak-i-podlaskie-tofu.html
Wybrałem się do Puszczy Białowieskiej, czyli do miejsca, które słynie z Żubrów i nie mówimy o piwie, którego targetem są przedstawiciele klasy robotniczej. Mowa o wielkich ssakach, które i tak, przez myśliwych, mylone są z dzikami.Generalnie, jak się tam poszwendacie przez 2 godziny i nie spotkacie Żubra, to znaczy, że mieliście pecha. Aczkolwiek znacznie częściej możecie tam spotkać Żandarmerię Wojskową.Szwendać jest się gdzie. Np. istnieje tam najstarsza leśna...