Źródło: http://meals-and-fears.blogspot.com/2012/11/greckie-dziwadeka.html
To, co lepiac nazwalam greckimi dziwadelkami, to poklosie poprzedniego przepisu. Jak wspominalam, ciasto drozdzowe zdawalo sie nie konczyc, a mnie naglil czas, wiec w koncu jego nadmiar porzucilam. Na drugi dzien dochodzacy z szafki zapach drozdzy przypomnial mi o resztce ciasta, ktora szkoda bylo wyrzucic, choc nie wiem, czy przechowywanie go w cieple przez ponad dobe nie jest praktyka w gastrono...